dziadekadam

O wolności i równości współcześnie

In Uncategorized on 04/09/2009 at 3:19 pm

Rozpoczynając analizę określonego pojęcia, idei, wartości, należy zacząć od pryzmatu, przez jaki określone zjawisko postrzegamy. Wolność w samym rozumieniu tego słowa jest brakiem przymusu, swobodą działania, czy też brakiem porządku i konieczności w działaniu. Z jednej strony możemy zakładać , iż jest ona wartością bezwzględną, absolutną i uniwersalną. Taką, która nie może podlegać głosowaniu większości i zostać nam odebraną, jest czymś naturalnym i oczywistym, wynikającym z czystej natury człowieka. Z innej perspektywy jednak posiada pewne uwarunkowania historyczne – rozpoczynając od przywilejów i zasad, jakich musiał przestrzegać władca rządząc swoimi poddanymi, po pierwszą Konstytucję i hamulce w niej powstałe, późniejszą możliwość wyznaczania urzędników państwowych w drodze wyborów , aż w skrajnych przypadkach – tyranię większości. Co za tym idzie – jest ona uwarunkowana pewnymi czynnikami i normami obyczajowymi, wytworzonymi przez społeczeństwo, w którym egzystujemy.

tocqueville

Wolność możemy zatem ujmować przez wiele różnych pryzmatów. To przecież także nasze sumienie i poglądy, a nie tylko czynnik wiązany przez poszczególne normy, którym jest dostosowywany. Właśnie – i w tym momencie powstaje pytanie, czy cokolwiek, co jest przez coś z zewnątrz ograniczane ma prawo zwać się wolnością? Przecież ona sama w sobie temu zaprzecza i w związku z tym tak naprawdę, w czystej postaci nie występuje. Podstawą liberalizmu jest fakt, że granicą owej wartości jest wolność drugiego człowieka. Jeżeli nie naruszamy jego praw, swobody i intymności, nie działamy na jego szkodę, to wówczas funkcjonowanie takie jest prawidłowe. Podobnie twierdzi także J.S.Mill uważając, że każdy ma prawo postępować tak, jak uważa za stosowne w sprawach związanych z nim samym, a nie dotyczących już innych. Owszem – w takiej sferze panuje zatem swoboda działania. Jednak, jeśli nasz wolny, rzekomo niczym nieskrępowany sposób funkcjonowania odzwierciedla się negatywnie w stosunku do innej jednostki i w związku z tym jest zakazany, to w rzeczywistości przecież nie jest już wolny. Do wolności jako wartości samej w sobie są zatem dostosowane pewne normy, którym należy podlegać. Już sama kwestia tak powszechnego konformizmu w pewnym stopniu odzwierciedla to funkcjonowanie. Jeśli, mimo posiadania odmiennych od danej grupy, w której przebywa jednostka poglądów, nie dostosuje się do ich sposobu postrzegania danej kwestii, to zostanie niezaakceptowana, zatem pod wpływem lęku przed brakiem akceptacji wynikającej z odmienności, jednostka krępuje się i dostosowuje do reszty zbiorowości, mimo wewnętrznego konfliktu i posiadania własnych racji ,a jednak niemożności ich wygłoszenia.Pozornie wolna zatem, w rzeczywistości działa pod presją. Owszem – , w życiu społecznym istnieją liczne sytuacje, w których konformizm jest pożądany i oczekiwany. Umożliwia on na przykład funkcjonowanie szkoły, czy zakładu pracy, jednak czasami bywa też i szkodliwy i niesie ze sobą tragiczne skutki, gdzie przykładem może być uleganie wpływom polityka głoszącego poglądy neofaszystowskie.

Według Tocqueville’a, wolność człowieka nie może być nieograniczona, gdyż godziłaby w wolność drugiego człowieka, zatem gdzie tutaj pełna swoboda działania dla niej charakterystyczna? Równocześnie równość według jego mniemania jest wymuszaniem emancypacji i odwoływaniem się do własnego rozumu. Z tym mogłabym się zgodzić, gdyż w aktualnej sytuacji politycznej, społecznej i gospodarczej na świecie ciężko jest mówić o czystej wolności i równości. Istnieją poglądy twierdzące, że te dwie wartości nie mogą bez siebie istnieć, jako, że ludzie nie mogą być wolni , jeśli nie są równi. Tylko czy obecne pojęcie takie jak równość w ogóle funkcjonuje? W dobie wielkich zróżnicowań społecznych pod względem materialnym, podziału państw na świecie na te lepiej i słabiej rozwinięte oraz klasyfikowanie ich na tej podstawie jako mające prawa przystąpić do międzynarodowych struktur organizacji, czy też nie, równość być może istnieje, lecz ciężko jest mi ją obecnie odnaleźć przy głębszej analizie w jej czystej formie. Zawsze jest bowiem otoczona normami obyczajowymi i prawnymi. Owszem – zgodnie z zasadami liberalizmu – każdy człowiek ma prawo po narodzinach do korzystania z takich samych dóbr i tylko to, w jaki sposób je wykorzysta – czyli jest to zależne już tylko i wyłącznie od jego dobrej woli, od wykorzystania przez niego w tym względzie rozumu – prowadzi go dalej do pozycji społecznej, jaką uzyska i będzie piastował. Tylko jak o takiej równości ma powiedzieć dziecko , które rodzi się w rodzinie patologicznej i ubogiej w opozycji do tego, które przychodzi na świat w dobrze sytuowanej rodzinie, dzięki czemu ma oczywistą przez to możliwość uczęszczania do lepszej szkoły i nie boryka się już na starcie z problemami między innymi ze sfery uzależnień , z jakimi ma do czynienia jednostka wychowująca się w otaczającej ją patologii. Tylko nieliczne osoby z takich sfer mają równe szanse rozwoju, gdyż zazwyczaj już na początku swojego życia , które dopiero poznają, doświadczają wielu nieprzyjemnych i odbijających się w przyszłości sytuacji.

johnstuartmill

Brak równości, a przez to także wolności jest widoczny również przykładowo w kulturze islamskiej, gdzie kobiety mają bardzo ograniczone prawa – nie tylko odnośnie sposobu ich zachowania, które jest ograniczone, wzmożonego poddaństwa, jakie jest skierowane w stosunku do mężczyzn , ale także i pod względem ubioru. W przypadku kultury europejskiej czy amerykańskiej takie ograniczenia powszechnie owszem – nie występują, lecz pod innymi względami większość zdecydowanie narzuca swoją wolę mniejszości, a co się z tym wiąże? Kolejny przykład ograniczenia, zaprzeczający obu rozpatrywanym wartościom. Wspomniana kultura dotycząca kobiet, czy także kwestie terroryzmu wynikają z norm obyczajowych. Mam na myśli w przypadku tej drugiej dżihad. W świadomości Muzułmanów, walka o własny kraj nie jest zabroniona, a wręcz przeciwnie – dozwolona. W normach prawnych innych kultur takie zachowanie jest potępiane i karalne.

Wydaje mi się, że w ramach rozpatrywanych tutaj wartości doskonałym przykładem jest także homoseksualizm. Człowiek – pozornie równy i wolny, a jednak niemający prawa związać się z kim chce, gdyż narażony przez to na ogólnospołeczne nagabywanie i potępianie. Wiążąc się przecież z osobą tej samej płci, jeżeli nie następuje w tym przypadku adopcja – co także jest kwestią sporną – nikomu nie szkodzimy, nie wnikamy w intymność innych ludzi i nie działamy ze szkodą dla nich , a jednak przez takie zachowanie ściągamy na siebie dyskryminację, choć zgodnie z zasadami wartości demokratycznych – zjawisko odrzucenia nastąpić nie powinno.

Najlepszy rząd w ujęciu „racjonalnej demokracji” J.S.Milla realizuje społecznie pożądane cele, a jednocześnie nie narzuca społeczeństwu własnych projektów politycznych, religijnych i moralnych. Taki zabieg oczywiście aktualnie nie występuje, bo co by można było powiedzieć o podatkach, czy regulacji rynku? Rzekomo wolny, a przecież regulowany przez Radę Polityki Pieniężnej i inne instytucje. Filozof zakłada także, że wszystko powinno być zgodne z indywidualnymi cechami i potrzebami jednostki oraz dostosowane do ich umiejętności i talentu, a rządzący nie są egoistami, jak wielu śmiałoby twierdzić, gdyż działają dla dobra zbiorowości, wielokrotnie wiedząc, co dla niej najlepsze. Owszem – tylko, że działania owe podejmują nie tylko dla jej dobra, ale przede wszystkim dla własnego. Początkowo – by zdobyć pozycję rządzącą, a później, by ją utrzymać. Ludzie piastujący wysokie stanowiska w państwie po prostu muszą dostosowywać program realizacji swoich celów do potrzeb odbiorców, by zyskać ich poparcie, utrzymać się dzięki nim przy władzy i czerpać z posiadania tej władzy korzyści. Jednocześnie Mill twierdzi, że nie każdy człowiek powinien mieć prawo głosu, gdyż nie jest po prostu do tego w danym momencie przystosowany. Skoro jednostka jest bezrobotna, to oznacza, że jeśli nie potrafi zarządzać samą sobą, to co dopiero sprawami innych, tylko dlaczego cenzus pracy – gdyż wydaje mi się, że tak go można określić – miałby ograniczać prawa wyborcze? Być może dla dobra późniejszego funkcjonowania państwa, lecz ten przykład po raz kolejny godzi w stanowisko równości wobec dostępu do praw natury i wolności w wyborze podejmowania decyzji przez człowieka.

Skoro ludzie w ustroju demokratycznym są równi i wolni, to dlaczego kobiety nie mają prawa podjąć decyzji w sprawie aborcji, a na co dzień cierpiący ludzie w kwestii eutanazji? Rzekomo większość powinna słuchać opozycyjnego zdania mniejszości, by doprowadzić ją swoimi przekonaniami do prawdy, jednak co wówczas , gdy obie zbiorowości mają sprzeczne poglądy i aspiracje? Skoro człowiek podłączony do respiratora nie może zadecydować o tym, że nie chce już żyć, choć to przecież tylko i wyłącznie jego życie i cierpienie, a kobieta nie może poddać się aborcji, czyli zadecydować o swoim ciele, to tak naprawdę gdzie w tych przypadkach wolność? W kwestii aborcji, być może jest to na swój sposób zrozumiałe, gdyż jedna istota odbiera szanse rozwoju drugiej, a przecież nie powinna jej szkodzić w świetle zasad demokratycznych, to jednak sprawa eutanazji jest dla mnie niezrozumiała. Człowiek decydując się na umyślną śmierć, działa wyłącznie w obrębie swojego ciała i umysłu,a nie innych ludzi, czyli nikomu tak naprawdę nie szkodzi.

Oczywiście nie kwestionuję aktualnie powstałego ustroju demokratycznego, gdyż został on sformułowany przez wielu znakomitych ludzi i po pewnym czasie ukształtował się i został naturalnie przyjęty przez społeczeństwo. Nie kwestionuję także zasad w nim panujących, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że chyba w żadnej sytuacji wszyscy ludzie nie byliby równocześnie zadowoleni, biorąc pod uwagę zróżnicowanie ludzkiej natury, jej cele, poglądy i jakże różnorodne toki rozumowania. Chciałam tylko zaznaczyć, że powszechnie podkreślane zasady demokratyczne, na bazie których demokracja się ukształtowała, tak naprawdę w czystej formie nie funkcjonują, bo i by funkcjonować nie mogły. Nie podkreślam również, że ich ograniczanie jest złe – wręcz przeciwnie. Gdyby każdy człowiek robił to, na co ma ochotę, nie zważając w swoim postępowaniu na innych ludzi, zostalibyśmy dotknięci chaosem, nieporządkiem, bezprawiem, a nawet i barbarzyństwem. Uważam za rozsądne wprowadzenie określonych norm, zwłaszcza tych prawnych, a również charakterystyczny dla współczesnego społeczeństwa konformizm.

Ograniczenia , z którymi się spotykamy na co dzień oraz pewne nakazy, którym jesteśmy podporządkowani, mają na celu dobro większości,a zatem i jednostki, także dążenie do wspólnego szczęścia, a przede wszystkim hamowanie ludzkich pokus, którym można by było się poddać , gdyby nie widniejąca groźba kary za nie. Pewne ramy prawne i obyczajowe muszą funkcjonować, musi istnieć prawo i autorytety, by zapewnić porządek społeczny. W żadnym wypadku tego nie neguję, lecz staram się zaznaczyć, iż wolność i równość w czystej postaci po prostu nie występują, gdyż podejrzewam, że człowiek jeszcze, w tej dobie jego rozwoju, nie potrafiłby sobie z nimi do końca poradzić, wielokrotnie nie potrafiąc odróżnić dobra od zła. Znam tylko jeden przypadek prawdziwej, czystej równości. Jest nim egalitaryzm śmierci – bez względu na to, jak będziemy żyć i tak ostatecznie umrzemy i nic nas przed tym uchronić nie może. Naturalna śmierć, podobnie jak wolność i równość, wynika z natury człowieka, lecz nie została naznaczona żadnymi normami i to ją od nich odróżnia i czyni wyjątkową, bo i w jaki niby sposób można by ją było poddać jakimkolwiek ograniczeniom?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: